Trzy dni, cztery sceny, bardzo różnorodna propozycja muzyczna, kilometry przemierzone z aparatem w dłoni. Potem jeszcze kilka godzin spędzonych na wybieraniu zdjęć. Ten ostatni element wydaje się najtrudniejszy. Poskładanie pojedynczych ujęć w obraz, poukładanie ułamków sekund w historię. Festiwal był wielopłaszczyznowy nie tylko przez przenikające się style muzyczne ale też przez to, że swobodnie splatał się z miastem tworząc przez te trzy dni zupełnie nowy świat. Podsumowaniem tego projektu była wystawa indywidualna „Jarocin Black & White”, której wernisaż odbył się 21 października w Jarocinie